Sztolnie Kowary
Dolny Śląsk to miejsce pełne tajemnic.To zdanie powtarza się niezwykle często.Ale nie ma się czemu dziwić, bo to prawda.Weźmy na przykład miasteczko Kowary.Spokojne,ciche, zagubione pomiędzy górami. Znane głównie z produkcji dywanów.Tymczasem ma ono także inną historię.
To własnie tutaj,najpierw Niemcy,a później Rosjanie ,którzy weszli na te tereny tuż po wojnie orientują się,ze są w tym miejscu złoża uranu.Niemcy chcą z tego zrobić wunderwaffe.Niestety dla nich ,to się nie udaje.Rosjanie zaś widzą w tej kopalni swoją szansę.
Organizują tutaj kopalnię zarządzaną przez radzieckich inzynierów,ale pracownikami są Polacy.Jest tylko jeden problem. Uran jest promieniotwórczy i jego promieniowanie jest rakotwórcze.O tym nikt tym ludziom nie powiedział.Mówiono natomiast o profitach,czyli wysokich pensjach,mieszkaniach itp.Niedługo się cieszyli górnicy z tych profitów,bo w Kowarach śmiertelność była niezwykle wysoka.
Trzeba dodać,że w tym czasie,zatem zaraz po wojnie, Kowary znikają z map.To miejsce jest tajne. Bramy i wartownicy , a także ogrodzenie z drutem kolczastym jest dookoła.Nikt nie może wejść,ani wyjść.Jedno jest pewne, Rosjanie prowadzą gospodarkę rabunkową.Całymi samolotami transportują rude uranu do ZSRR.Po krótkim czasie takiej eksploatacji kończa wydobycie, z dwóch powodów.Uranu w Kowarach jest coraz mniej,a i ekonomika transportu jest nieopłacalna.Na długie lata zalega milczenie.Tylko okoliczne rodziny wiedzą co tu się działo i możemy także zobaczyć,ze jest tu zaskakująco mało mężczyzn.
Po latach "Liczyrzepa" zostaje przez pasjonatów doprowadzona do stanu używalności,a rzecz nie była łatwa,bo część kopalni była zasypana i zalana . Po rekultywacji poprowadzono tędy trasę turystyczną. Dziś "Liczyrzepa" ma znikome promieniowanie.A to które jest nie szkodzi,a leczy.Dlatego organizowane są tutaj także turnusy rehabilitacyjne.
Jeśli będziecie w Kowarach na dolnym ślasku,to koniecznie zobaczcie sztolnie.
To własnie tutaj,najpierw Niemcy,a później Rosjanie ,którzy weszli na te tereny tuż po wojnie orientują się,ze są w tym miejscu złoża uranu.Niemcy chcą z tego zrobić wunderwaffe.Niestety dla nich ,to się nie udaje.Rosjanie zaś widzą w tej kopalni swoją szansę.
Organizują tutaj kopalnię zarządzaną przez radzieckich inzynierów,ale pracownikami są Polacy.Jest tylko jeden problem. Uran jest promieniotwórczy i jego promieniowanie jest rakotwórcze.O tym nikt tym ludziom nie powiedział.Mówiono natomiast o profitach,czyli wysokich pensjach,mieszkaniach itp.Niedługo się cieszyli górnicy z tych profitów,bo w Kowarach śmiertelność była niezwykle wysoka.
Trzeba dodać,że w tym czasie,zatem zaraz po wojnie, Kowary znikają z map.To miejsce jest tajne. Bramy i wartownicy , a także ogrodzenie z drutem kolczastym jest dookoła.Nikt nie może wejść,ani wyjść.Jedno jest pewne, Rosjanie prowadzą gospodarkę rabunkową.Całymi samolotami transportują rude uranu do ZSRR.Po krótkim czasie takiej eksploatacji kończa wydobycie, z dwóch powodów.Uranu w Kowarach jest coraz mniej,a i ekonomika transportu jest nieopłacalna.Na długie lata zalega milczenie.Tylko okoliczne rodziny wiedzą co tu się działo i możemy także zobaczyć,ze jest tu zaskakująco mało mężczyzn.
Po latach "Liczyrzepa" zostaje przez pasjonatów doprowadzona do stanu używalności,a rzecz nie była łatwa,bo część kopalni była zasypana i zalana . Po rekultywacji poprowadzono tędy trasę turystyczną. Dziś "Liczyrzepa" ma znikome promieniowanie.A to które jest nie szkodzi,a leczy.Dlatego organizowane są tutaj także turnusy rehabilitacyjne.
Jeśli będziecie w Kowarach na dolnym ślasku,to koniecznie zobaczcie sztolnie.
Komentarze
Prześlij komentarz