Pamukkale

Latem 2007 roku wybrałem się do Turcji. Piękny kraj.Jedno z niewielu miejsc na świecie,które z pewnością raz jeszcze bym odwiedził.Dziś nie będę opowiadał o całości mojej wyprawy i skupie się tylko na Pamukkale.  To miejscowość położona w dolinie Curuksu (w starożytności zwanej Doliną Lycos), około 18 km od Denizli.Słynie z wapiennych osadów powstałych na zboczu góry Cokelez. Wypływająca z gorących źródeł woda, bogata w związki wapnia i dwutlenek wegla, ochładzając się na powierzchni, wytrąca węglan wapnia, którego osady układają się w nacieki i stalaktyty. Na zboczu góry, wykorzystując nierówności terenu, powstają progi, półkoliste i eliptyczne baseny wody termalnej, ukształtowane w formie tarasów, oddzielone od siebie obłymi zaporami, po których spływa woda. Proces ten trwa nieprzerwanie od około 14 tysięcy lat. Twory te w czasach rzymskich nazywane zostały trawertynami.

Widok jest nieziemski.To naturalnie park narodowy.To także cud przyrody wpisany na listę UNESCO.


Dodam,że turyści są wpuszczani na te tarasy i można zobaczyć wiele osób w strojach kąpielowych przechadzających się po tym cudzie natury.


Szkoda,ze przedsiębiorczy Turcy stawiając u szczytu tarasów hotele i wypompowując wodę z tarasów skazali je przez pewien czas na zniszczenie.Teraz jednak wszystko wraca do równowagi.Jeśli jeszcze tam nie byliście to zapraszam.

Komentarze