Dwa slowa o podróżach


Mam parę pasji.O muzyce już pisałem wczoraj.Dziś chciałem poruszyć moją druga pasje,czyli podróże.Pewnie będę o tym pisał tutaj wiele,bo tez uwielbiam szperać w różnych miejscach świata i Polski.Tak jak w te wakacje.Byliśmy w miejscowości Złocieniec.Urocze miejsce, zagubione pomiędzy jeziorami, na północy polski.To właśnie to miasto stało się nasza baza wypadową.Jako,ze mieliśmy tylko parę dni trzeba się było zdecydować na intensywne zwiedzanie.





Na pierwszy ogień poszedł Kołobrzeg.naturalnie nie obyło się bez rejsu i tradycyjnej rybki.Ta ostatnia niestety nie była najlepsza,ale co tradycja,to tradycja.Spacer promenada wzdłuż plazy,to rzecz bezcenna.Pogoda była znośna,czyli dało się żyć.





Niezbyt daleko od Złocieńca,w drodze do Kołobrzegu ,odkryliśmy ruiny Zamku Drahim.Pięknie położony, pomiędzy dwoma jeziorami, zaprasza do odwiedzenia.Nie zawiedliśmy się.Było przednio.Zupełnie inna epoka,tuz po przekroczeniu bram zamku.To nie jest zwykły zamek,to nie jest zwykłe muzeum,to miejsce,które przenosi nas w inne czasy. prawdziwie magiczne miejsce.Już chce tam wracać.







Wiele atrakcji przypomina nam o czasach ,z których ten zamek pochodzi.Jesli jeszcze tam nie byliście to zapraszam.Naprawdę warto.





Złocieniec,to miejsce,które położone jest stosunkowo blisko niemieckiej granicy.Stad tylko jeden żabi skok dzieli nas od Berlina.Dlatego i my wybralismy się na krótki,ale zawsze spacer po Berlinie.Zwiedziliśmy bramę brandenburską,reichstag,unter den linden itd.Byłem w tym mieście parę razy i zawsze chce tam wracać.Ma swoisty klimat.Lubię go po prostu.Jedyne czego żałowałem ,to tego,ze mogłem być tu tak krótko.

Będąc na zachodnim pomorzu grzechem byłoby nie pojechać do Międzyzdrojów.Kurort,jak każdy inny,ale słynny jest z alei gwiazd i faktycznie największe nazwiska polskich aktorów goszczą na promenadzie.Cześć z nich jest już nieżyjąca.Można, z dużym wzruszeniem odkrywać te odciski dłoni.Pogoda,akurat tu nas nie rozpieszczała,więc zdecydowalismy się wstąpić do muzeum figur woskowych .Troche się bałem,bo tego typu atrakcje ,w takich miejscach zawsze się żle kojarzą,bo zawsze coś nie gra.Tu byłem pozytywnie zaskoczony.Lekko głodni pojechaliśmy na poszukiwanie grodu wikingów do miejscowości Wolin.

Jak mawia młodzież-szału nie ma.Niemniej jednak przyjemnie jest zanurzyć się w odległe czasy,a nawet popłynąć na krótką wyprawę repliką łodzi wikingów.W grodzie wikingów można tez zjeść strawę pichcona na oczach ludzi,z tym jednakże ,że to proste potrawy i dosyć drogie.Ale koniec marudzenia.było naprawdę fajnie.








Tak byliśmy zajęci zwiedzaniem miejsc nad morzem i kosztowaniem różnych specjałów,na przykład w Rewalu jedliśmy super zupę rybną,że całkowicie zapomnieliśmy o tym,ze tuż obok Złocieńca jest miejscowość do niedawna całkowicie zamknięta dla ogółu-BORNE SULINOWO.Warto się tam wybrać,zwłaszcza wtedy gdy jest tam organizowany zlot pojazdów militarnych.Dla mnie to był raj.Można było zobaczyć rekonstrukcje obozów wojskowych,różne rodzaje wojsk,ba można było przenieść się w czasie i zobaczyć wojska z przeszłości.Super zabawa przez trzy dni.Szkoda,ze mogliśmy tam gościć tylko parę godzin,a i tak przeżycia były fantastyczne.Przejazd wojskowym starem po poligonie to przeżycie,którego nie sposób zapomnieć.




Na północy polski było super,ale po paru dniach musieliśmy odjechać na południe,a tu nie zasypywaliśmy gruszek w popiele,tylko zabraliśmy się do dalszego zwiedzania.Po raz pierwszy w życiu odwiedziłem Jaskinie Raj.Widziałem już wiele jaskiń,ale ta faktycznie jest rajska.warto tam się przejechać.Poniżej Jaskini zorganizowana jest fajna ekspozycja multimedialna,która jest fajna,zwłaszcza dla dzieciaków.Jeśli jeszcze nie byliście to polecam. Uwielbiam podróżować i poznawać nowe miejsca.Będę wstawiał tutaj miejsca,w których byłem w różnych latach,a które naprawdę warto zobaczyć.



Komentarze