Gdynia

W ostatnim czasie musiałem pojechać służbowo do Gdyni.Właściwie na Kaszuby,ale marzyłem,aby pospacerować nad morzem.Jako,ze cały piątek strawiłem na podróży i pracy,to cała moja nadzieja na krótki relaks nad morzem była nakierowana na sobotę.


Udało mi się przenocować w moim ulubionym hotelu "Dom Marynarza".Już słyszę śmiech wielu ludzi.Już słyszę,ze to suchar,ze niefajne miejsce.Szczerze mówiąc mało mnie to obchodzi.Ważne,ze mnie się podoba.Naturalnie nie jest to Hilton.Jest zanurzony w latach 70-ątych,ale jest także usytuowany 30 metrów od morza.Mnie szczęście tym razem dopisało i zyskałem pokój z widokiem na morze.Byłem szczęśliwy.

Rankiem w sobotę,tuż po śniadaniu ,udało mi się pójść na krótki spacer wzdłuż wybrzeża.Byłem w Gdyni wielokrotnie,spacer przypomnial mi sytuacje z przeszłości.Było mi bardzo przyjemnie.Mijałem plaże miejską w Gdyni,Muzeum marynarki wojennej,marine i wreszcie doszedłem do portu.





Kawał polskiej historii jest zacumowany przy brzegu.Zarówno błyskawica,jak i Dar Pomorza.Oba statki można zwiedzać.Naturalnie każdy z nas odwiedza to miejsce latem.Ja odwiedzilem je zimą.Wiatr od morza był lodowaty.Ale skwer kościuszki i port wyglądają zupełnie inaczej.Nie ma tego tłoku,nie ma hałasu.Jest Cicho.Słychać tylko pobrzekiwanie osprzętu z pobliskiej mariny.

Ten brak ludzi i cisza bardzo mi się spodobała.Żałowałem tylko,ze mam tak mało czasu.

Jeszcze tylko rzut oka na port i jego przejście graniczne,bo przecież mało kto kojarzy,ze to granica.To niby oczywiste,choć nie rzucające się w oczy.Powoli wracałem wzdłuż brzegu morskiego do hotelu.Wiele osób obok mnie biegało dla zdrowia,a ja szedłem troszkę zadumany,troszkę jakby w innej rzeczywistości.Uwielbiam takie spacery.

Komentarze

Prześlij komentarz